Nabożeństwa

Święta Liturgia

PONIEDZIALEK - SOBOTA 
 9.00 - dolna cerkiew
 
NIEDZIELA

7:00  - górna cerkiew

8.30 - dolna cerkiew

10:00  - górna cerkiew

Modlitwa za dusze zmarłych

PONIEDZIAŁEK - SOBOTA  9:00

Akatyst

ŚRODA 17:00

 
W dni powszednie cerkiew jest dostępna (otwarta) dla wiernych w godzinach 8.30 -15.00

Pobierz kalendarium


Zobacz kalendarz prawosławny

Spotkanie z Doroteuszem Fionikiem – aktywistą podlaskiej kultury prawosławnej

19.04.2022

Dziesiątego kwietnia, w V Niedzielę Wielkiego Postu, św. Marii Egipcjanki, jak to zwykle w dzień Pański, wolscy parafialnie gromadzili się nie tylko na modlitwie, ale też politurgicznych spotkaniach. Te jednak owego dnia były szczególne, gdyż gościliśmy wyjątkowego człowieka o wielu talentach: pana Doroteusza Fionika. Założyciela Muzeum Małej Ojczyzny w Studziwodach, etnografa, historyka, muzyka, aktywisty społecznego, redaktora wielu publikacji. Nie przyjechał sam, lecz w towarzystwie części swojej rodziny, także aktywnej lokalnie, a także właśnie swoich publikacji oraz filmu pt. Pryweli nas siudy pieśni Waszych bat'kuow („Przywiodły nas tutaj pieśni Waszych ojców”), pokazanego praktycznie premierowo.

Film przybliżył nie tylko postać naszego gościa oraz jego pomocników, np. członków zespołu Żemerwa, ale przede wszystkim uświadomił nam, jak ważna jest pieśń w życiu człowieka. Pieśń przysługuje nie tylko tak wyjątkowym okazjom, jak wesele czy pogrzeb, lecz także czynnościom prozaicznym, choć związanymi z cyklami pór roku i świąt, np. żniwa, podnoszenie kłody drewna itd. Pieśń jednoczy ludzi – i mieszkańców danej miejscowości, i sąsiadów, ale też kolejne pokolenia. Jednak wskutek zawieruchy historycznej na jakiś czas ta pieśniowa więź międzypokoleniowa została przerwana w różnych częściach Rzeczpospolitej – utracono także wiele obyczajów a także lokalnych gwar i dialektów „po swojemu”, „ po naszomu” itd. Jako rodowita warszawianka i mazowszanka od wielu pokoleń ze strony polskiej ubolewam, że na Mazowszu zatraciliśmy sporo zwyczajów, w tym pieśni, a chodzenie w stroju ludowym – może poza Łowiczem czy zespołem Mazowsze – byłoby odebrane jako dziwactwo, zatem z podziwem, a także pozytywną zazdrością patrzę na…

Właśnie Podlasie. Tutaj też był moment, że przestano śpiewać lokalne pieśni – których istnieją dosłownie setki – mało kto zakładał tradycyjną koszulę, może przy ikonach ostał się jakże ważny rytualnie ręcznik. Dzięki jednak grupie naukowców i pasjonatów, o których opowiada film, a także dzięki właśnie Doroteuszowi Fionikowi i jego rodzinie, prawosławni Podlaszucy zyskali możliwość nawiązania relacji na tle tradycji z już powoli wymierającymi jej żywymi przedstawicielami, czyli swoimi dziadkami czy pradziadkami – korzystanie z nut, a nawet nagrań, odziera nieco z autentyczności. Stąd też Studziwody owszem, część rzeczy pokazują, ale przede wszystkim – starają się angażować lokalną społeczność oraz przyjeżdżających. Wielu z tych przybywających ma zresztą korzenie na Podlasiu – podobnie, jak wielu naszych parafian.

Pieśń to nie tylko budowa relacji na poziomie horyzontalnym i czasoprzestrzennym. To także wspaniała lekcja celebracji i różnych świąt (a nawet postów, jak się dowiedzieliśmy!), i okresów wynikających z praw przyrody, i wydarzeń społecznych: ot, inne pieśni weselne dla sieroty, inne dla osoby z pełnej rodziny itd. Często pieśni z jednej grupy tematycznej, jak zostaliśmy pouczeni, mają tę samą melodię – tutaj ważna jednak jest treść; to intrygujące, gdyż można to porównać do muzyki cerkiewnej z ośmioma tylko tonami przecież, a przypisanymi do tysięcy hymnów na przeróżne okoliczności… To jest bardzo ważne w obecnych czasach, gdy część rozrywek a nawet obchodów świąt religijnych staje się powierzchowna, bez pochylenia się nad treścią, a życie pędzi przy powtarzalnym rytmie pracy i odpoczynku, bez wejścia w ich głębię… Do tego oduczyliśmy się czekania i wyczekiwania poszczególnych momentów roku – różne potrawy dostępne cały rok, kolęda czy pieśń paschalna dostępna za jednym kliknięciem myszy czy ekranu smartphona… Zatraciliśmy gdzieś po drodze po prostu celebrowanie i smakowanie różnych etapów i form życia – co umieli nasi przodkowie, zarówno na Podlasiu, jak i w innych regionach Ojczyzny.

Na końcu spotkania nie zabrakło pytań, a także inspiracji i nadziei do wprowadzenia/przywrócenia pewnych tradycji na naszym rodzinnym i/lub wolskim poletku.

Dominika Kovacević

Zdjęcia: Maria Wysocka, Grzegorz Kozioł

za: Stowarzyszenie WTP

do góry

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl