Paschalny Poniedziałek
07.05.2013
8 Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Syn, który jest na łonie Ojca, on opowiedział. 19 A to jest świadectwo Janowe, gdy Żydzi posłali do niego kapłanów i lewitów, aby go spytali: Ktoś ty jest? 20 I wyznał, a nie zaparł się, i wyznał: Że nie jestem ja Chrystusem . 21 I sapytali go: Cóż więc? Jesteś ty Eliaszem? I rzekł: Nie jestem. Jesteś ty prorokiem? I odpowiedział: Nie. 22 Rzekli mu więc: Kimże jesteś, żebyśmy dali odpowiedź tym, którzy nas posłali? Co powiadasz sam o sobie? 23 Rzekł: Jam “głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską,” jak powiedział Izajasz prorok. 24 A ci, co byli posłani, byli z faryzeuszów. 25 I spytali go, i rzekli mu: Czemuż więc chrzcisz, jeślity nie jesteś Chrystusem, ani Eliaszem, ani prorokiem? 26 Odpowiedział im Jan, mówiąc: Ja chrzczę wodą, ale wpośród was stanął, którego wy nie znacie, 27 On jest, który po mnie przyjdzie, który przede mną stał się, któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u obuwia jego. 28 Działo się to w Bethabara, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.
(Jan 1:18-28)
Na Paschę ludzkość otrzymuje objawienie łaski i prawdy, coś, co przekracza wszystko, co kiedykolwiek było dane człowiekowi. Gdyż Prawo nadane było przez Mojżesza, zaś łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Więc drugiego dnia Paschy słyszymy: Boga nigdy nikt nie widział; Jednorodzony Syn Ojca objawił. Nikt przedtem nie widział Boga, gdyż nic, co należy do wymiaru duchowego nie jest niewidzialne dla oczu cielesnych, a tym bardziej Sam Bóg.
Całą prawdę o Sobie Bóg odkrywa nam przez Syna: pełnię objawienia, wolę Ojca, drogę zbawienia. Właśnie to jest łaską i prawdą Zmartwychwstania Chrystusa.
My z wami słyszymy świadectwo Jana Chrzciciela: Jam głos wołającego na pustyni. On odpowiada słowami Pisma, aby pokazać, że to, co w nim napisane właśnie się wypełnia. Mówi o sobie z wielką pokorą: Jestem tylko głosem. Zaiste, jest głosem, który budzi ze snu i objawia prawdę.
Każdy kapłan jest tylko głosem, tym, przez którego Bóg przemawia do tego świata. Więc, gdy w świątyni kapłan zawoła ”Christos Woskresie!” – nie tylko obecni w cerkwi, cały świat odpowiada mu gromkim “Woistinu woskresie!”
Lecz, czy w istocie, cały świat? A może po niedługim czasie to będzie głos wołającego na pustyni? I Syn Człowieczy gdy znów przyjdzie, czy znajdzie wiarę na tej ziemi? Szafarze Boskich Tajemnic są powołani do tego, aby tak płomiennie zwiastować zwycięstwo Chrystusa, aby powstali z martwych ci, którzy umarli od apokaliptycznego chłodu duchowej zimy.
„Prostujcie drogę Pańską”, przestańcie okłamywać siebie, co do ścieżek Pańskich. Dzisiaj Cerkiew nawołuje, aby wszyscy powrócili do pierwotnej czystości, którą otrzymaliśmy od Boga. Kto oczyści dzisiejszy świat od brudu? Niema takiej wody i niema takich łez, które mogły by tego dokonać! Jan chrzci w wodzie – i to wszystko. Lecz stoi pośród was Ktoś, o Którym wy nie wiecie. W centrum naszej paschalnej radości stoi zmartwychwstały Chrystus, jak ongiś stał pośród prostych ludzi nad Jordanem, i był jednym z nich.
Bóg jest bliżej nas, niż myślimy. Królestwo Boże obejmuje cały świat, ono już jest wśród nas. Nie jesteśmy godni tego daru. Skoro największy spośród zrodzonych przez kobietę uważa, ze nie jest godzien, aby przybliżyć się do Chrystusa, aby jak niewolnik rozwiązać rzemyk Jego sandału, to cóż można powiedzieć o nas? Lecz po tym, co przeżyliśmy w noc paschalną, co zostało nam odkryte, życiu z dala od Niego stało się dla nas niemożliwe.
Działo się to w Bethabara, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu. Bethabara oznacza „dom przejścia”. Pascha Chrystusowa stanowi dla nas przejście od śmierci do życia i od ziemi do niebios.
Protoijerej Aleksandr Szargunow
tłum. protod. Paweł Korobiejnikow
Uroczystej Świętej Liturgii w Paschalny Poniedziałek przewodniczył proboszcz – ks. mitrat Mikołaj Lenczewski. Współcelebrantami byli księża: mitrat Rościsław Kozłowski, prot. Piotr Kosiński, prot. Piotr Rajecki oraz księża protodiakoni: Jerzy Dmitruk i Marek Zyc-Zyckowski. Śpiewał chór pod dyrygenturą pana prof. Włodzimierza Wołosiuka.
fot. matuszka Dorota Korobiejnikow



do góry