Nabożeństwa

Święta Liturgia

Poniedziałek - Sobota - 9.00 Boska Liturgia
 
 
Niedziela  7:00,  8:30, 10:00

Modlitwa za dusze zmarłych

Pon. - Sob.  9:00

Akatyst

Środ.  17:00


Relacja z pielgrzymki do Bari

26.05.2026

W dniach 19-22 maja b.r. odbyła się kolejna pielgrzymka z naszej parafii - do Włoch - ziemi nasiąkniętej krwią męczenników, gdzie swoje ślady zostawili nie tylko Św. Mikołaj ale także Św. Apostołowie Andrzej i Mateusz.
Nasza podróż rozpoczęła się we wtorek wieczornym lotem do Neapolu.  Na miejscu byliśmy tuż przed północą, a przed nami pielgrzymka pełna atrakcji, więc szybko zameldowaliśmy się w hotelu i udaliśmy się na spoczynek.
Po włoskim śniadaniu ruszyliśmy komunikacją miejską do Salerno - jednego z najstarszych miast Italii, założonego przez Greków i rozwiniętego przez Rzymian. W epoce średniowiecza, to piękne miasto, stało się sławne na całą Europę ze względu na swoją Szkołę Medyczną – najstarszą w Europie Zachodniej.  

Naszym celem było dotarcie do miejsca spoczynku relikwii Świętego Apostoła i Ewangelisty Mateusza. Katedra Świętych: Marii, Aniołów, Mateusza Apostoła i Grzegorza VII (bo tak brzmi pełna nazwa tego kościoła) została założona przez normańskiego wodza Roberta Guiscarda i poświęcona przez papieża Grzegorza VII w 1084 roku. Budowla zachwyca pięknem detali: imponującym atrium otoczonym portykiem wspartym na 28 kolumnach przeniesionych ze starożytnych budowli, bizantyjską bramą z brązu, a wewnątrz marmurowymi mozaikami sycylijskich mistrzów zdobiącymi ołtarz. Sercem Katedry jest krypta - tu od 1081 roku, w białym marmurowym sarkofagu, spoczywają relikwie Świętego Apostoła Mateusza, sprowadzone do Salerno przez longobardzkiego księcia Gizulfa I w 954 roku. 
Przed wejściem do krypty zaśpiewaliśmy Akatyst do Św. Mateusza i ucałowaliśmy biały marmurowy sarkofag, w którym spoczywają relikwie. Nasza wyśpiewana modlitwa otworzyła nam miejsce niedostępne turystom (Kaplica Skarbca Cappella del Tesoro), otrzymaliśmy także małe buteleczki z wacikami nasączonymi mirem wydobywającym się z relikwii Apostoła Mateusza.

Kolejnym punktem naszej pielgrzymki był kościół Św. Jerzego, gdzie znajdują się relikwie św. męczennic Tekli, Archelaidy i Zuzanny - trzech Rzymianek, które w czasach cesarzy Dioklecjana i Maksymiana poniosły męczeńską śmierć za odwagę głoszenia imienia Chrystusa. 
W XVII wieku trzy Święte były tak czczone przez mieszkańców Salerno, że starano się ogłosić je patronkami miasta razem ze Świętym Mateuszem. Podczas procesji ku czci Patrona Salerno mieszkańcy nieśli je razem z relikwiami Apostoła, przez co lud nazwał je "Siostrami Mateusza".
Obecnie relikwie trzech świętych są na stałe wystawione dla wiernych w kryształowym relikwiarzu, u podstawy trzech drewnianych popiersi z 1687 roku, wykonanych przez znakomitego rzeźbiarza Nicola Fumo.
Po pokłonieniu się Świętym Męczennicom udaliśmy się na włoski obiad, oczywiście wybór większości z nas padł na 'pastę' (makarony) z różnymi sosami, przed którymi jeszcze zostaliśmy uraczeni przystawką - bruschetta al pomodoro (chrupiąca grzanka natarta czosnkiem, polana oliwą z oliwek i zwieńczona małymi pomidorkami).
Po sytym obiedzie, jako że to był czas Wigilii Święta Wniebowstąpienia, udaliśmy się do cerkwi Św. Apostoła Andrzeja w Neapolu aby uczestniczyć w Całonocnym Czuwaniu. Po długim, pięknie wyśpiewanym nabożeństwie, wróciliśmy po swoje rzeczy do hotelu i pojechaliśmy autobusem do Bari.
Zameldowaliśmy się w hotelu już przed północą, a że na drugi dzień planowaliśmy uczestniczyć w Św. Liturgii, szybko udaliśmy się do swoich pokoi.
Tym razem śniadanie dostaliśmy na drogę i udaliśmy się do cerkwi Św. Mikołaja, która stoi w centrum Starego Miasta prawie półmilionowego Barii. 
Kamień węgielny pod budowę tej cerkwi został położony w październiku 1913. Świątynia miała służyć rosyjskiej placówce dyplomatycznej, od 2009 roku należy do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. W świątyni znajduje się dużo relikwii: m.in. św. Mikołaja, św. Elżbiety Fiodorownej, św. Łukasza (Wojno-Jasienieckiego), św. Sergiusza z Radoneża, Iwerska Ikona Matki Bożej. Wnętrze zachwyca pięknymi ikonami-mozaikami: nad ikonostasem Św. Trójca wykonana przez najlepszych w Italii mistrzów z Rzymu. Misterna rzeźba w ikonostasie, z równie misternym przenikaniem się w nim złota i innych kolorów, z pięknymi ikonami, to dzieło mistrzów spod Troice-Siergijewskiej Ławry. Na zachodniej stronie ogromna mozaika ze Św. Mikołajem na statku. Zachwycający śpiew miejscowego chóru wprowadził nas w świąteczny nastrój Wniebowstąpienia Pańskiego. 
Po duchowej uczcie jeszcze szybka włoska kawa i już w zamówionym busie zajadaliśmy nasze włoskie śniadanie. Jechaliśmy na południowy wschód Apuli (włoskie Puglia - nazywany „obcasem włoskiego buta”, słynący z najdłuższej linii brzegowej w kraju - ponad 780 km dziewiczych plaż, oliwnych gajów oraz urokliwych, bielonych miasteczek).
Naszym pierwszym przystankiem była Basilica Cattedrale di Santa Maria della Madia - w miasteczku Monopoli. W tej katedrze znajduje się cudotwórna ikona Bogurodzicy. Historia głosi, że podczas budowy tego kościoła (ok. 1107 rok) zabrakło belek na dach i prace utknęły w tym miejscu. Za sprawą Bożej pomocy przypłynęła na tratwie ikona Bogurodzicy, która to trafiła do świątyni, a duża część belek tratwy posłużyła do zakończenia budowy dachu. Ikona stała się patronką miasteczka, co roku uroczyście obchodzi się jej święto (dzień wolny w szkołach!), ulicami niesiona jest kopia ikony. W tym kościele odbywają się także nabożeństwa prawosławne (przed ikoną Bogurodzicy) i udzielane są sakramenty ślubu.
Kolejnym punktem naszej podróży było Alberobello - słynne miasto z domkami tzw. ‘trulli’ (charakterystyczne, okrągłe chaty ze stożkowymi dachami z kamienia, wzniesione bez użycia zaprawy), które wpisano na listę dziedzictwa UNESCO. Alberobello jest jedynym na świecie miejscem, gdzie trulli tworzy zwarte, mieszkalne dzielnice. Zapuściliśmy się na spacer pomiędzy bajkowymi domkami, odbijającymi promienie gorącego słońca, mijaliśmy kolorowe kwiaty, uśmiechniętych ludzi, którzy tak jak i my starali się uchwycić w aparatach telefonów te piękne widoki. Dotarliśmy do centrum dzielnicy Rione Montki, gdzie wznosi się Bazylika Świętych Lekarzy Kosmy i Damiana. Tu przechowywane są relikwie tych świętych braci (fragment ręki św. Kosmy i część czaszki św. Damiana), przyciągające pielgrzymów i ludzi modlących się do nich o zdrowie, siłę i pomoc w cierpieniu. Zaśpiewaliśmy Tropar, Wieliczanije i pokłoniliśmy się relikwiom Św. Lekarzy. Czas nas gonił - chcieliśmy zdążyć na Całonocne Czuwanie przed dniem pamięci Św. Mikołaja.
Powróciliśmy do Bari, do już znanej nam cerkwi Św. Mikołaja. Tym razem ilość uczestników nabożeństwa mocno się zwiększyła, widać Św. Mikołaj zaprasza wielu gości.
Po wieczornym nabożeństwie udaliśmy się na spacer po Starym Mieście (Bari Vechcia) - średniowieczny labirynt wąskich, klimatycznych uliczek i placyków, restauracje pełne turystów, gwarne i pachnące różnymi daniami. Posililiśmy się wyśmienitą włoską kolacją i spacerem powróciliśmy do hotelu aby nabrać sił na ostatni dzień naszej pielgrzymki.
Nazajutrz zaraz po godzinie 7.00 ruszyliśmy w stronę Bazyliki Św. Mikołaja. Idąc wąskimi uliczkami, podziwialiśmy budzące się miasteczko - ciche, tak inne od tego które widzieliśmy wieczorem. Kupcy wystawiali swoje towary, nad głowami powiewające pachnące pranie, na każdym prawie domu kapliczka czy ikona Św. Mikołaja, kwitnące drzewa, kwiaty na balkonach, promienie porannego słońca, wiatr od morza - droga do bazyliki szybko nam minęła.
Bazylika św. Mikołaja (wł. Basilica di San Nicola) to jedna z najważniejszych świątyń rzymskokatolickich we Włoszech, kluczowy punkt pielgrzymek katolików i prawosławnych, ponieważ jest to światowy ośrodek kultu św. Mikołaja. Znajdują się tu relikwie św. Mikołaja - biskupa Mir Licejskich, które przywieźli włoscy marynarze z małoazjatyckiej Myry, dziś tureckiego Demre do Bari w 1087 roku (w tym roku muzułmanie podbili Myrę, Bizantyńczycy utracili nad nią kontrolę). 
Bazylika posiada także polski akcent: mauzoleum Królowej Bony ufundowane przez jej córkę królową Annę Jagiellonkę wiele lat po śmierci Bony (1593 r.), które umieszczone jest za ołtarzem głównym świątyni. Królowa została pochowana w bazylice w bardzo skromny sposób (1557 r.). Dopiero po kilku latach jej córka powierzyła wykonanie grobowca królowej słynnemu florenckiemu rzeźbiarzowi pracującemu od lat w Polsce – Santi Gucciemu. Na wklęsłej ścianie absydy znajduje się pomnik wykonany z białego i czarnego marmuru zwieńczony rzeźbą klęczącej Bony w schyłkowych latach jej życia. Obok polskiej królowej stoją patroni Polski i Bari – św. Stanisław i św. Mikołaj.
Tego dnia wnętrze kościoła zmieniło się w prawosławną cerkiew: pracownicy i duchowni znanej nam już z wieczornego nabożeństwa cerkwi Św. Mikołaja ustawili ikony, świeczniki, przygotowali ołtarz. Świątynia napełniła się pielgrzymami.
Zdążyliśmy wejść do poziemnej krypty i przywitać się choć zza krat ze Św. Mikołajem.
Piękny śpiew chóru, dym kadzidła, złote ikony - rozświetliły wnętrze głównej nawy, jakby dodały życia szarym kamiennym ścianom bazyliki. Liturgia kończy się Św. Priczastijem z kilkunastu czasz. Wspaniała organizacja: stoły na zapiski, sprzedaż świec, kilka miejsc z 'zapiwką'. Po Liturgii wyszliśmy do pobliskiej restauracji na kawę i śniadanie w oczekiwaniu na Akatyst do Św. Mikolaja, to wtedy otwierana jest krata i można pokłonić się bliżej już do grobu Świętego. Po godz. 12 wróciliśmy do Bazyliki. Z pomocą Bożą i nam udało się wejść do dolnej krypty, wzięliśmy udział w Akatyście do Św. Mikołaja. Nasz duchowny opiekun - ks. protod. Jerzy Dmitruk - miał możliwość przeczytać jeden fragment Akatystu, a znany nam (z Koncertu Kolęd) zespół Horeca śpiewał w trakcie tego nabożeństwa. Udało nam się wszystkim podejść i ucałować grób Świętego - jeden z ważnych celi naszej kilkudniowej pielgrzymki. Zostało nam jeszcze kilka godzin do powrotu. Po wspólnym obiedzie w miejscowej restauracji mogliśmy pospacerować uliczkami Starego Miasta, zaopatrzyć się w pamiątki w okolicznych sklepikach. Przed pożegnaniem z Bari wyszliśmy na Lungomare - nadmorską promenadę, gdzie niektórzy z nas nawet zamoczyli stopy w morskiej wodzie. I nadszedł czas powrotu, szybko do hotelu po bagaże i taksówkami przyjechaliśmy na lotnisko. Jeszcze tylko zakupy w duty free i trochę ponad 2 godz. lotu. Szczęśliwie dotarliśmy do domu. 
Dziękujemy naszej organizatorce - Anastazji Jaszczuk - za tak wspaniałą pielgrzymkę, pełną duchowych wrażeń. Dziękujemy ojcu protod. Jerzemu Dmitruk za duchową opiekę. Ta podróż na długo zostanie w naszych sercach i na pewno będziemy czekać niecierpliwie na kolejne pielgrzymki Anastazji.
 

Tekst i zdjęcia - uczestnicy
  


 

do góry

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl