Nabożeństwa

Święta Liturgia

Poniedziałek - Sobota - 9.00 Boska Liturgia
 
 
Niedziela  7:00,  8:30, 10:00

Modlitwa za dusze zmarłych

Pon. - Sob.  9:00

Akatyst

Środ.  17:00


To już dziesiąta pielgrzymka

21.08.2012

To już dziesiąta pielgrzymka

W tym roku po raz dziesiąty warszawscy pielgrzymi pokonali 140 km w drodze na Grabarkę. Z Wołomina przez Dobre, Węgrów, Repki i Drohiczyn.

- Pierwsza myśl o pielgrzymce z Warszawy pojawiła się w 2001 roku. Potrzeba było dwóch lat, żeby dojrzała. I tak w 2003 roku z ks. Jerzym Kulikiem rozpoczęliśmy przygotowania – mówi ks. Adam Misijuk z warszawskiej parafii na Woli.

Na pytanie, czy organizatorzy nie obawiali się małej frekwencji, ks. Misijuk odpowiada: Ludzie z Warszawy dołączali do pielgrzymek z Podlasia, dlatego wiedzieliśmy, że będą chcieli pójść z własnej parafii. Ale liczba uczestników pierwszej pielgrzymki zaskoczyła nawet samych organizatorów - Spodziewaliśmy się 10-20 osób, a szły z nami aż 43 osoby – dodaje ks. Adam.

Przygotowaniom towarzyszyło wiele znaków zapytania. Trzeba było ustalić trasę, zorganizować noclegi i posiłki. –Obawialiśmy się, że przygotowania zajmą bardzo dużo czasu. Okazało się, że nasze plany były miłe Bogu, wszystko udało się załatwić w jeden dzień – wspomina ks. Adam.

- Przecieraliśmy szlaki. Wszystko było nowe - warszawska pielgrzymka jest trudniejsza logistycznie. Nocujemy w szkołach, idziemy bardzo ruchliwymi drogami, więcej rzeczy musimy mieć pod kontrolą – dodaje jeden z członków służby technicznej.

- Każda pielgrzymka nas czegoś uczyła – mówi ks. Jerzy Kulik, współorganizator. Po każdej zakończonej pielgrzymce spotykaliśmy się z ks. Adamem, żeby omówić stronę organizacyjną i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Dlatego od jakiegoś czasu mamy mikrofon i głośnik, wypożyczamy też dobry samochód.

Szczęść Boże

Organizatorzy obawiali się reakcji miejscowych ludzi. Pielgrzymka przez ponad 100 km idzie przez tereny, gdzie nie ma prawosławnych mieszkańców. Ale i te lęki okazały się bezpodstawne. – Cieszy mnie to, że na tych terenach spotykamy się z wielką otwartością ludzi – mówi ks. Adam Misijuk.

Doskonałym tego przykładem jest wieś Turze, leżąca 10 km za Wołominem. Za pierwszym razem mieszkańcy byli zaskoczeni. Już rok później zorganizowali się i przygotowali pielgrzymom poczęstunek. Witają ich już dziewiąty rok, śpiewając ‘Witamy was, alleluja’.

W innych miejscowościach dzieci częstowały pielgrzymów cukierkami, zdarzało się też spontaniczne oddawanie przez przechodniów swoich zakupów. – Najfajniejsze jest to, że to inicjatywy całkowicie oddolne, ludzie sami się organizują, żeby nas przywitać – mówi jeden z weteranów warszawskich pielgrzymek.

Warszawska pielgrzymka widoczna jest z daleka i pozostawia po sobie świetne wrażenie. Pielgrzymi machają do przechodniów mówiąc ‘Szczęść Boże’. Kierowcy tirów odpowiadają mruganiem światłami. Ksiądz Adam Misijuk napotkanym dzieciom rozdaje lizaki, a dorosłym ikonki.

Jak w rodzinie

W tegorocznej pielgrzymce szło 90 osób. – W pierwszych latach było ok. 30-50 osób. Jedliśmy posiłki przy jednym stole, wszyscy się znali. Teraz już nie jest to możliwe – mówi jeden z pielgrzymów. Z drugiej strony to dobrze, to znak, że pielgrzymka się rozwija.

Ważnym elementem jednoczącym uczestników jest polowa Liturgia sprawowana w lesie od czasu drugiej pielgrzymki – Pierwszego roku czegoś nam brakowało – wspomina ks. Adam Misijuk. - Teraz wszyscy przystępujemy do Eucharystii.

Tradycją pielgrzymek jest mecz przy szkole w Repkach. Wcześniej było tam klepisko, teraz piłkarze grają na profesjonalnym Orliku. Drużyna pielgrzymkowej służby technicznej wygrywa od lat.

Nie w tę stronę

Jubileuszowa pielgrzymka przywołuje wspomnienia, także o setkach napotkanych przez lata ludzi. O przechodniach, którzy podczas burzy oddali swoje parasole, o mieszkańcach Wólki Zamkowej, którzy specjalnie dla pielgrzymów upiekli chleb. – Idzie z nami osoba, która uczestniczyła w każdej pielgrzymce – mówi ks. Adam.

Uczestnicy pierwszej pielgrzymki z humorem wspominają też sytuację, gdy w Wołominie podbiegł do nich ktoś krzycząc: Halo, halo, ale do Częstochowy to w drugą stronę!

Ewa Siegień

Kliknij by zobaczyć galerię zdjęć fot. Karolina Siemieniuk

do góry

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl