II Niedziela Wielkiego Postu św. Grzegorza Palamasa.
08.03.2015
Ósmego marca zgromadziliśmy się w naszej wolskiej świątyni, jak to zwykle w niedzielę bywa, na dwóch Liturgiach: część na tej wcześniejszej w dolnej cerkwi sprawowanej przez ks. prot. Adama Misijuka, a reszta na tej w górnej cerkwi, celebrowanej przez ks. mitrata Mikołaja Lenczewskiego – proboszcza, ks. prot. Marian Bendzę, ks. prot. Jarosława Kadylaka, ks. prot. Piotra Kosińskiego, ks. prot. Piotra Rajeckiego, oraz księży protodiakonów Jerzego Dmitruka i Marka Zyc-Zyckowskiego.
Z racji że w świeckim rozumowaniu jest to tzw. Dzień Kobiet, wyjątkowo służbę śpiewał kameralny chór żeński św. Lidii pod kierownictwem matuszki Katarzyny Kosińskiej.
Sprawowaną Liturgią była ta autorstwa św. Bazylego Wielkiego, bowiem była to już druga niedziela Wielkiego Postu – ta jest poświęcona św. Grzegorzowi Palamasowi i jego prawosławnemu nauczaniu o przejawach Boskich energii (których najsłynniejszym przejawem było Przemienienie Pańskie na górze Tabor na 40 dni przed Męką i śmiercią Chrystusa, czyli właśnie w tym okresie, w którym teraz się znajdujemy) i związanej z tym drodze do przebóstwienia – celowi Triody Postnej, i całego naszego życia.
Jednakże kazanie, wygłoszone gościnnie przez ojca Jarosława, było poświęcone nie temu wielkiemu świętemu, lecz treści Ewangelii tej niedzieli (Mk 2, 1-12), na którą często zwracamy mniejszą uwagę, tymczasem nie bez przyczyny Ojcowie Cerkwi przeznaczyli ją na tą niedzielę (warto zaznaczyć, że ta sama Ewangelia o paralityku z Kafarnaum czytana jest również w tradycjach aramejskiej i malankarskiej), tak więc warto zastanowić się nad jej treścią.
Ta została przeanalizowana przez kaznodzieję dokładnie, niemalże wers po wersie. Esencją jest tutaj miłosierdzie, a więc i wiara realizowana poprzez uczynki miłosierdzia, a nie tylko przez wypełnianie litery prawa (w tym religijnego), co zostało potępione przez Chrystusa w tym miejscu jak i innych, choćby w przypowieści o celniku i faryzeuszu z Przedpościa. Z tym miłosierdziem jest związane podjęcie konkretnego wysiłku, wypełnienie tego związanego z Prawosławiem „przyjdź i zobacz” zasłyszanego w poprzednią niedzielę, tj. Tryumfu Ortodoksji. Bo na pewno wysiłkiem, uczynionym przez wiarę i miłosierdzie – bo bez tego to na pewno by nie miało miejsca, człowiek tak łatwo się nie poświęca w swej upadłej naturze – było przyniesienie przez aż cztery osoby paralityka, wniesienie go na dach, rozmontowanie tegoż dachu, i jeszcze odpowiednie spuszczenie chorego na jego łożu prosto przed nogi Chrystusa. Nie wspominając już o tym, że ci ludzie mogli nieść tego paralityka nawet kilka dni, bo wcale nie jest powiedziane, że był on z Kafarnaum – mógł on być przecież z innej miejscowości, a środków szybkiego transportu wówczas nie było przecież.
Ewangelia, mimo heroiczności czynu tych czterech ludzi, nie wspomina ich imion, ani nawet nie nazywa relacji łączącej ich z paralitykiem. To kolejna dla nas wskazówka: nie możemy chełpić się naszymi czynami, choćby i były one bardzo dobre; dotyczy to zarówno postu, jak i związanej z nim jałmużny – to nowa jakość wprowadzona przez chrześcijaństwo.
Wreszcie mamy słowa wypowiedziane tuż po dokonanym przez Niego cudzie uzdrowienia paralityka: odpuszczają ci się twoje grzechy; wstań i weź swoje łoże! Obydwa te zdania, choć dla faryzeuszy różne, są tak naprawdę tożsame. Te zdania wyjawiają nam cel Wielkiego Postu także i dla nas, chorych w grzechu; o tym mówi kontakion Kanonu św. Andrzeja z Krety: Duszo moja, powstań, czemu śpisz?! (…) Przebudź się, aby oszczędził cię Chrystus. Drogą do tego jest oczyszczenie (post oczyszczający ciało i ducha, sakrament spowiedzi), oświecenie (modlitwa), a wreszcie zjednoczenie (Priczastie Ciałem i Krwią Chrystusa – jednoczymy się tak z Chrystusem, a także i jeden z drugim, stąd w chrześcijaństwie obyczaj nazywania się wzajemnie braćmi i siostrami).
Na zapriczastiu swoje proboszczowskie słowo miał tradycyjnie o. Mikołaj. Zapoznał wiernych z harmonogramem nabożeństw, pochwalił profesjonalny śpiew żeńskiego chóru, a także przypomniał o tym, że post polega na powściągliwości i wyrzeczeniu się tego, co przyjemne, a nie na np. zjedzeniu pół kilograma łososia czy czegokolwiek innego ekskluzywnego i/lub lubianego, nawet jeśli pokarm ten z natury jest postny (abstrahując od tego, że ryba w Wielkim Poście jest spożywana bardzo rzadko).
Na koniec chór żeński wykonał koncertową wersję hymnu Utwierdi Boże swiatoju prawoslanuju wieru prawoslawnih hristijan – zazwyczaj jego śpiew kojarzy się nam z męskim donośnym głosem, tak więc było to ciekawe doświadczenie. A został on zaśpiewany nie bez przyczyny – w końcu druga niedziela Wielkiego Postu jest kontynuacją tej poprzedniej Tryumfu Ortodoksji w osobie św. Grzegorza Palamasa – Pochodni Prawosławia.
Dominika Kovačević
fot. lektor Andrzej Trochimiuk



do góry