Wspomnienia z Zakopanego
01.10.2012
27 września młodzież gimnazjalna i ponadgimanazjalna wraz z o. Adamem Misijukiem i p. Tomaszem Bursche wybrała się na cztery dni do Zakopanego. Wyjazd w Tatry, organizowany przez Punkt Katechetyczny i parafialne Bractwo Młodzieży Prawosławnej, stał się już tradycją i corocznie przyciąga zarówno stałych bywalców, jak i nowe osoby, które chcą zmierzyć się z polskimi górami.
Już w piątek mieliśmy okazję do pokonania swoich słabości. Jako że pogoda wyraźnie nam sprzyjała, postanowiliśmy wdrapać się na Giewont. Szczyt ten, liczący 1894 m. n.p.m., stanowił dla niektórych nie lada wyzwanie. Jednak każdy zrobił to, co w jego mocy, by dotrzeć na sam szczyt, gdzie mogliśmy podziwiać przepiękną panoramę niemal całych Tatr i Podhala. Malownicze widoki zapierające dech w piersiach sprawiły, że zapomnieliśmy o trudzie, jaki włożyliśmy w pokonanie tej trasy. Schodząc do Zakopanego, gdzie nocowaliśmy, wstąpiliśmy jeszcze do schroniska na Hali Kondratowej.
Sobota okazała się równie słoneczna, co dzień poprzedni, dlatego też ponownie wybraliśmy się na górski szlak. Jednakże nieco zmęczeni piątkową wyprawą, wybraliśmy spokojną trasę prowadzącą malowniczą Doliną Kościeliską do schroniska na Hali Ornak. Oczywiście podczas wizyty w Zakopanym nie mogliśmy nie odwiedzić jego głównej atrakcji, czyli słynnych Krupówek. Podczas chwili wolnego każdy mógł nacieszyć się turystyczną atmosferą tego słynnego deptaku, kupić pamiątki i obowiązkowe oscypki.
W niedzielę rano wyjechaliśmy do Krakowa, by uczestniczyć w Świętej Liturgii w cerkwi pw. Zaśnięcia N.M.P. Spotkaliśmy się tu z młodszą grupą, która wybrała się na dwudniową wycieczkę do dawnej stolicy Polski. Po nabożeństwie oraz spacerze po krakowskiej starówce, udaliśmy się na dworzec, by wsiąść do pociągu w stronę Warszawy.
W imieniu wszystkich uczestników dziękuję o. Adamowi oraz Poli Demianiuk, przewodniczącej naszego Bractwa, za organizację i wspaniałą atmosferę, dzięki którym te cztery dni minęły bardzo szybko. Na pewno zostaną one w naszej pamięci, a zacieśnione znajomości trwać będą jeszcze dłużej.
Ewelina Pogrebniak



do góry