Nabożeństwa

Święta Liturgia

PONIEDZIALEK - SOBOTA 
 9.00 - dolna cerkiew
 
NIEDZIELA

7:00  - górna cerkiew

8.30 - dolna cerkiew

10:00  - górna cerkiew

Modlitwa za dusze zmarłych

PONIEDZIAŁEK - SOBOTA  9:00

Akatyst

ŚRODA 17:00

 
W dni powszednie cerkiew jest dostępna (otwarta) dla wiernych w godzinach 8.30 -15.00

Pobierz kalendarium


Zobacz kalendarz prawosławny

Nie męcz siebie! - Ihumenia Matrona (Brdar)

30.10.2017

Myślicie, że jesteście wyjątkiem? Przemyślcie ile, na przykład, przekleństw wyszło z waszych ust dzisiaj. Złościliście się na kogoś? Nie mieliście czasu odpocząć, poświęcić dla siebie choćby pół godziny? A może ktoś wam, mimochodem, idzie szczególnie na nerwy? Jakimi myślami zajmowaliście się dzisiaj? O, widzicie, teraz nie jesteście wyjątkiem. Pół życia przechodzi nam na spaniu, zaś drugie pół na (samo)męczeniu.

Jak to robimy?
Jednym z najbardziej piekących przykładów jest Ichmieniew (Skrzywdzeni i poniżeni Dostojewskiego), którego jedyna córka, Natalia, uciekła z domu do pewnego młodzieńca, którym był wszystkim, tylko nie czystym w swoich zamiarach, i którego rodzina już wcześnie jej ojcu Mikołajowi Siergiejewiczowi Ichmieninowi przyniosła wiele bólu i zniewag. Urażony ojciec w złości nakazał, by wszystkie jej rzeczy zostały wyrzucone z domu, i zabronił, by w jego obecności w ogóle wspominać jej imię. Urażona duma nie pozwalała mu przebaczyć córce nawet wtedy, gdy ten gbur ją opuścił. Ale, ojcowska miłość napędzała go, by ukradkiem brać medalion ze zdjęciem Nataszy, by całować go i by zwracać się do niej z wielką tkliwością. Urażona duma przeszkadzała mu w tym, by jawnie wspominać imię swojej jedynaczki, ale nocą, gdy nikt go nie widział, chodził pod jej okno z nadzieją, że zobaczy choćby cień Nataszy. Szedł do jej drzwi i stał w mrocznym korytarzu nasłuchując jej głosu. Te straszne i niepotrzebne męki trwały aż do tego momentu, w którym ojcowska miłość zwyciężyła urażoną dumę i dopóki Mikołaj Siergiejewicz Ichmieniew nie przyjął ponownie swego dziecka w ojcowskie objęcia.

Ewangelia
Ewangelia uczy nas, byśmy prawdziwie byli przyjaciółmi samych siebie, by poprzez pokorę, przebaczanie i miłość polepszać życie samym sobie i innym. Dlatego:

Nie męcz siebie; wystarcza, że znosisz to, gdy męczy cię twój nieprzyjaciel.
Nie męcz siebie zawiścią, gdyż w ten sposób stwarzasz piekło w swojej duszy.
Nie męcz siebie nienawiścią nawet wobec największego nieprzyjaciela, gdyż w ten sposób nadgryzasz swoją duszę.
Nie męcz siebie pamiętaniem złego, gdyż w ten sposób tylko jątrzysz swoje rany.

do góry

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl