24 grudnia (wg starego stylu)
06.01.2018
Zwycięstwo nad pokusą to zwycięstwo nad śmiercią. Udowadnia to pewne cudowne zdarzenie z żywota św. Mikołaja Mnicha. Gdy jako dowódca uczestniczył w wyprawie wojsk cesarza Nikifora przeciwko Bułgarom, zdarzyło się, że nocował w jednej z przydrożnych gospód. Właściciel gospody miał młodą córkę, która zauroczona atrakcyjną aparycją cesarskiego dowódcy, zaczęła skłaniać go do grzechu. Mikołaj natychmiast jej odmówił mówiąc, że ten czyn, do którego go zaprasza, jest diabelski. Lecz bezwstydna dziewczyna przychodziła jeszcze drugi i trzeci raz do jego pokoju i proponowała mu nierząd. Dowódca za każdym razem z coraz większą stanowczością odmawiał jej, radząc, aby zachowała swe dziewictwo, i nie zaprzedawała swego ciała i duszy diabłu. Na koniec dodał, że jest żołnierzem idącym na wojnę, i dlatego haniebnym i niebezpiecznym byłoby dla żołnierza zajmować się takim występkiem, który zagniewałby Boga, a na niego niechybnie sprowadziłby śmierć. I w ten sposób ten bogobojny człowiek zwyciężył pokusę. Nazajutrz ruszył z wojskiem w dalszą drogę. Idąc nocą miał następujące widzenie: stał na pewnym przestronnym polu i zobaczył obok siebie pewnego silnego człowieka, który siedział, mając prawą nogę założoną na lewą. Przed nimi, na polu, stały naprzeciw siebie armie, grecka i bułgarska. Ów silny człowiek rzekł, aby dobrze się przyjrzał temu, co teraz się wydarzy. Mikołaj widział, że dopóki tamten trzymał prawą nogę na lewej, zwyciężali Grecy, a gdy zamienił układ nóg, wtedy natarli Bułgarzy i wściekle wycięli w pień Greków. Wtedy ów silny człowiek przywiódł Mikołaja bliżej pola bitwy, na którym leżeli pokonani Grecy. Całe pole pokryte było trupami, ciało obok ciała. W samym środku tego pobojowiska było jedno puste miejsce, w którym mogłoby leżeć jedno ludzkie ciało. Wtedy ów człowiek rzekł Mikołajowi: "To miejsce było przeznaczone dla ciebie, lecz z tego powodu, że poprzedniej nocy trzykrotnie zwyciężyłeś diabelską pokusę, wybawiłeś swą duszę i ciało od śmierci.” To, co Mikołaj ujrzał w nocnym widzeniu, to też zobaczył na jawie podczas bitwy. Greckie wojska zostały wycięte w pień, a Mikołaj wrócił do domu żywy, lecz nie do koszar, ale do monasteru.



do góry