Nabożeństwa

Święta Liturgia
NIEDZIELA 8:30 -  dolna cerkiew
(nabożeństwo dla dzieci i młodzieży)
NIEDZIELA 10:00 - górna cerkiew
 

Święta Liturgia za dusze zmarłych

PONIEDZIAŁEK - SOBOTA  9:00
 
Nabożeństwo wieczorne
(Wsienoszcznoje)
SOBOTA 17:00
oraz w przededniu świąt.
 

Akatysty

ŚRODA 17:00
 
W dni powszednie cerkiew jest dostępna (otwarta) dla wiernych w godzinach 8.30-18.00

Pobierz kalendarium


Zobacz kalendarz prawosławny

Rozmyślania z Prologu Ochrydzkiego św. Mikołaja Velimirovicia.

19 czerwca (wg starego stylu)

02.07.2018

Pewni mnisi zapytali Paisjusza Wielkiego: "Powiedz nam, ojcze, słowo zbawienia i jak, według Boga, powinniśmy żyć?" A starzec im odpowiedział: "Idźcie i zachowujcie przykazania Boże oraz trzymajcie się tradycji Ojców." Tradycja Ojców to doświadczenie świętych na niwie duchowej, ogromne doświadczenie od niemal dwóch tysięcy lat, doświadczenie wielu setek i tysięcy świętych mężczyzn i kobiet. O jakże przebogaty depozyt mądrości! Jakże ogromny zbiór dowodów odnośnie wszelkich prawd Pisma Świętego! I całe to bogactwo, całą tą mądrość, całe to doświadczenie protestanci odrzucili! O niewypowiedziany obłęd! O żebractwo ubogich!
Czytaj dalej

18 czerwca (wg starego stylu)

01.07.2018

Jeżeli naukowiec z wielką uwagą bada zjawiska przyrody, z o ile większą uwagą my powinniśmy badać zjawiska i działania łaski Bożej. Oto jak zaświadcza o działaniu Św. Eucharystii jeden z wielkich duchownym. Ojciec Jan Kronsztadzki pisze: "Jestem zdumiony wspaniałością i życiodajnością boskiej Eucharystii. Starsza kobieta, która pluła krwią i była całkowicie wycieńczona przez to, że nie mogła nic zjeść, w dniu, w którym przyjęła ode mnie św. Dary zaczęła zdrowieć. Młoda, umierająca kobieta po przyjęciu Eucharystii zaczęła zdrowieć, jeść, pić i rozmawiać, chociaż przedtem była nieprzytomna, w konwulsjach i niczego nie jadła ani piła." O, gdyby każdy kapłan ze uwagą naukowca i miłością człowieka rozmodlonego obserwował i stosował działanie łaski w Św. Eucharystii  podobnie do ojca Jana!
Czytaj dalej

17 czerwca (wg starego stylu)

30.06.2018

Przeciwnicy Chrystusa przez swe wysiłki przeciwko Chrystusowi zawsze uzyskiwali odwrotny rezultat. Zamiast powstrzymać rzekę Chrześcijaństwa, poszerzyli ją, pogłębili ją i uczynili donośniejszą. Zamiast je wysuszyć, spowodowali, można tak powiedzieć, potop, który zalał cały świat. Gdzie padł jeden męczennik, tam powstawała wspólnota chrześcijan; gdzie pojawił się wstyd, tam zakwitła chwała; gdzie się rzekło: "koniec Chrześcijaństwa", tam był początek obfitych zbiorów. Wbrew wszystkim względom i międzynarodowym obyczajom Julian Apostata, z powodu swego bałwochwalczego fanatyzmu, zabił perskich posłów: Manuela, Sabela i Iszmaela. Co Julian przez to osiągnął? Pomnożyła się liczba chrześcijan, wzrosła liczba świętych męczenników, i szybciej nastąpił kres jego i pogaństwa. Pośrednio i nieświadomie Apostata pomógł w rozprzestrzenieniu się i pogłębianiu Chrześcijaństwa, i to nie tylko przez swe nikczemne prześladowania, lecz również przez swe niezamierzone oświadczenia. Zatem w jednej z dyskusji z chrześcijanami stwierdził: "Chrystus nic nie zrobił w swoim życiu, co zasługiwałoby na chwałę, oprócz tego (jeśli można to zaliczać do wielkich czynów), że uzdrawiał chromych i ślepych, i wyganiał demony!" O marności julianowa! Jakby otwarcie oczu tylko jednego ślepca potężnym słowem nie było większym czynem od pokonania dziesięciu królestw! Lecz cenne jest to, że on, jako największy zdrajca Chrystusa po Judaszu, uznał cuda Chrystusowe. 
Czytaj dalej

16 czerwca (wg starego stylu)

29.06.2018

W wyliczaniu cudów wiary chrześcijańskiej nie powinniśmy nigdy zapominać niezliczonych i wspaniałych cudów przemiany serca i nastawienia ludzi prawdziwie nawróconych ku wierze.  Ilu wściekłych złoczyńców okiełznała ta wiara! Ilu krwiożerczych rozbójników przemieniła w niewinne baranki! Ilu rozpustnych przemieniła w cnotliwych! Ilu samolubnych chciwców nauczyła miłosierdzia! Ilu bojaźliwych skierowała na drogę skrajnego samopoświęcenia! Metropolita Filaret pisze o ruskim kniaziu Włodzimierzu: "Miłośnik przyjemności, nie mógł dłużej tak żyć, poganin Włodzimierz w chrześcijaństwie stał się wzorem czystego chrześcijańskiego żywota; odesłał wszystkie kobiety i nałożnice, i żył tylko z jedną żoną, pobożną Anną. Zły, mściwy i krwiożerczy bratobójca w pogaństwie jako chrześcijanin był najmiłościwszym przyjacielem biednych. Biedni zawsze mieli do niego dostęp, a on rozdawał im hojną ręką zarówno pieniądze, jak i jedzenie." I więcej, niż to: "chorzy nie mogą stanąć na mym dworze," powiadał on i nakazywał, aby roznosić po ulicach mięso, rybę, chleb, kwas i miód. Słowa Ewangelii: “błogosławieni miłosierni”, przeniknęły głęboko do jego serca i stały się dla niego prawem życia.
Czytaj dalej

15 czerwca (wg starego stylu)

28.06.2018

Nie zawsze łatwym jest pokonanie w sobie ducha próżności i zarozumialstwa. W tym odnosili sukces tylko wielcy duchowi ludzie, przede wszystkim dzięki wielkiej łasce Bożej, z nieustanną czujnością wobec swych dusz oraz z bardzo delikatną duchową wrażliwością i rozróżnieniem. Pewnego razu Abba Nisteroes szedł z jednym ze swych braci. Nagle zauważyli na drodze węża. Brat szybko odskoczył w bok, a za nim wielki Nisteroes. "Czy czegoś się obawiasz, ojcze?" zapytał mnich Nisteroesa. Starzec odrzekł: "Nie, synku, nie boję się, lecz musiałem odskoczyć, bo inaczej nie odskoczyłbym od ducha próżności. To znaczy, gdybym został na miejscu, zadziwiłbyś się mną, a ja od tego stałbym się próżny!"
Czytaj dalej

14 czerwca (wg starego stylu)

27.06.2018

Najmędrszy Chryzostom powiedział: "Nie zbawi nas miejsce, gdy nie spełniamy woli Bożej." O pewnym mnichu powiada się, że żył w monasterze, gdzie pięciu braci go miłowało, a jeden obrażał. Z powodu tego jednego brata, który go obrażał, przeniósł się do innego monasteru. Jednakże w tym monasterze ośmiu braci go miłowało, a dwóch obrażało. Wtedy uciekł do trzeciego monasteru. A tam siedmiu go miłowało, a pięciu obrażało. Wybrał się do czwartego monasteru, ale po drodze pomyślał: "Jak długo będę uciekał z miejsca na miejsce? Nigdy nie znajdę spokoju na świecie. Lepiej, abym stał się cierpliwy." Wyciągnął kawałek papieru i napisał dużymi literami: "Wszystko wytrzymam dla Jezusa Chrystusa, Syna Bożego." Gdy zamieszkał w czwartym monasterze, także tutaj niektórzy go miłowali, a inni obrażali. Lecz on cierpliwie zaczął znosić obelgi. Gdy tylko ktoś go obraził, wyjmował ów kawałek papieru i czytał: "Wszystko wytrzymam dla Jezusa Chrystusa, Syna Bożego." I tak dzięki cierpliwości zwyciężył, i wszyscy go umiłowali, i został w tym miejscu do śmierci.
Czytaj dalej

13 czerwca (wg starego stylu)

26.06.2018

Naszych świętych upiększała łagodność i życzliwość, która dawała im siłę i rozum, aby nie oddawać złem za zło. Gdy cesarz Konstancjusz, syn Konstantyna, przebywał w Antiochii i zachorował, wezwał św. Spirydona, aby się za niego pomodlił. Św. Spirydon, w towarzystwie swego diakona, Tryfiliusza, opuścił Cypr i udał się do Antiochii na dwór cesarza. Spirydon był ubrany bardzo biednie. Na głowie nosił prostą plecioną czapę, w ręce miał laskę z drzewa palmowego, zaś na piersi wisiało pewne naczynie, w którym nosił olej spod Przenajświętszego Krzyża (co było w zwyczaju u chrześcijan z Jerozolimy, aby nosić go na sobie). Tak ubrany, a przy tym wykończony od postu i długiej drogi, święty w żaden sposób nie odzwierciedlał swej pozycji i godności. Gdy chciał wkroczyć do cesarskiego pałacu, jeden ze sług Konstancjusza myślał, że to zwyczajny żebrak i uderzył go pięścią w policzek. Łagodny i życzliwy święty nadstawił mu drugi policzek. Gdy w końcu z wielkim trudem udało mu się dostać do cesarza, dotknął jego głowy i władca wyzdrowiał.
Czytaj dalej

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl