27 grudnia (wg starego stylu)
09.01.2018
Opowieść o boskim Dzieciątku Chrystusie. Obydwaj wielcy prorocy, Izajasz i Jeremiasz, prorokowali, że Pan przybędzie do Egiptu i że Jego obecność wstrząśnie pogańskimi świątyniami i zniszczy idole. Izajasz pisał: "Oto Pan wkroczy do Egiptu. Zadrżą przed Nim bożki egipskie od Jego oblicza" (Iz 19, 1; Jr 43, 12). Gdy boscy uchodźcy przybyli do miasta Hermopolis (dzisiejszy Kair), i tam zbliżyli się do pewnej pogańskiej świątyni, natychmiast wszystkie idole upadły i rozbiły się. Pisze o tym św. Palladiusz w swym "Opowiadaniu dla Lausosa": "Widzieliśmy tam pogańską świątynię, w której z powodu przybycia Zbawiciela spadły na ziemię wszystkie posągi bożków." W pewnym miejscu zwanym Sirin było 365 idoli. Gdy Przenajświętsza Dziewica weszła do tej świątyni z Bożym Dzieciątkiem na rękach, wszystkie idole pospadały i rozbiły się. To samo działo się z idolami po całym Egipcie. Prorok Jeremiasz mieszkając na stare lata w Egipcie, prorokował pogańskim kapłanom, że wszystkie idole spadną i wszystkie rzeźbione wizerunki zostaną zniszczone w momencie, gdy do Egiptu przybędzie Dziewicza Matka z Dzieciątkiem, narodzonym w żłobie. To proroctwo pogańscy kapłani dobrze zapamiętali, i zgodnie z nim rzeźbili w swych świątyniach obraz Dziewicy, która leży na łóżku, a obok niej w żłobie leży Dzieciątko owinięte w pieluszki. I poganie kłaniali się temu wyobrażeniu. Król Ptolemeusz pytał się kapłanów, co oznacza ten wizerunek, a oni odpowiadali mu, że to tajemnica, na której spełnienie czekają. I zaprawdę ta tajemnica spełniła się i objawiła nie tylko dla Egiptu, lecz dla całego świata.



do góry