Nabożeństwa

Święta Liturgia
NIEDZIELA 8:30 -  dolna cerkiew
(nabożeństwo dla dzieci i młodzieży)
NIEDZIELA 10:00 - górna cerkiew
 

Święta Liturgia za dusze zmarłych

PONIEDZIAŁEK - SOBOTA  9:00
 
Nabożeństwo wieczorne
(Wsienoszcznoje)
SOBOTA 17:00
oraz w przededniu świąt.
 

Akatysty

ŚRODA 17:00
 
W dni powszednie cerkiew jest dostępna (otwarta) dla wiernych w godzinach 8.30-18.00

Pobierz kalendarium


Zobacz kalendarz prawosławny

Rozmyślania z Prologu Ochrydzkiego św. Mikołaja Velimirovicia.

8 maja (wg starego stylu)

21.05.2018

Pewien mnich skarżył się świętemu Arseniuszowi, że podczas czytania Pisma Świętego nie czuje ani siły przeczytanego słowa, ani pocieszenia w sercu. Na co wielki święty odrzekł: „Moje dziecko, po prostu czytaj!...
Czytaj dalej

7 maja

20.05.2018

„Muszę przyznać, że jestem wielce dłużny i wiele mi przebaczono. Zostałem powołany do kapłaństwa w trakcie sprawowania urzędu publicznego oraz sędziowskiego i dlatego obawiam się, żebym nie okazał się niewdzięczny, jako ten, który mniej umiłował, niż zostało mu przebaczone.” Są to słowa św. Ambrożego, który niespodziewanie został wezwany przez Boga, aby zmienić powołanie, i ze świeckiego sędziego stać się arcypasterzem Cerkwi Chrystusowej. Tymi słowami święty biskup pokazał, w jaki sposób powołanie kapłańskie jest wspanialsze od świeckiego, jak do tego doszedł dzięki Bożemu wezwaniu,  i jak ten, który jest powołany, powinien być wdzięczny Bogu. Wszyscy święci postrzegali dług wdzięczności Bogu jako swój główny dług. Bez dziękczynienia Bogu nie może być postępu w życiu duchowym. Nieustanna wdzięczność Bogu jest płodnym ziarnem z którego, jeśli będzie podlewane łzami ciągłego pokajania, wyrośnie piękny owoc – miłość do Boga. 
Czytaj dalej

6 maja

19.05.2018

Abba Izajasz mówił o sobie: „Postrzegam siebie niczym konia włóczącego się bez jeźdźca. Kto go znajdzie, ujeżdża go i jeździ do woli. Gdy jeden jeździec porzuca konia, następny dosiada go i postępuje tak samo, a następnie trzeci, i kolejni.” Ten wielki asceta, o którym wszyscy mówili z podziwem, że osiągnął doskonałość, mówił tak o sobie albo z powodu pokory, albo pamiętając o swej przeszłej niedoskonałości. Najważniejsze jest to, że te słowa odnoszą się do każdego chrześcijanina, który duchowo chadza nieokiełznany i nieskrępowany. Gdy tylko jedna namiętność zsiada z niego, zaraz dosiada go inna. Gdy tylko jedna znużyła go i porzuciła w rozpaczy, kolejna dosiada go ze złudną nadzieją, że uczyni go szczęśliwym. Taki człowiek nie ma jeźdźca, który skierowałby go na właściwą drogę, nie zbaczając na lewo czy prawo. Jedynym przyjaznym jeźdźcem, którego należy powitać z entuzjazmem jest święty i potężny duch chrześcijański. 
Czytaj dalej

5 maja

18.05.2018

Nie pomogą słowa modlitwy, gdy w modlitwie nie uczestniczy serce. Bóg słucha tylko gorliwej modlitwy. Abba Zoilos z Tebaidy wracał pewnego razu z Synaju i spotkał mnicha, który narzekał na suszę, która wielce dręczyła monaster. Zoilos rzekł do niego: "Czemu nie modlicie się i nie błagacie Boga?" Mnich odpowiedział: "Modliliśmy się i błagaliśmy Boga, ale deszcz się nie pojawił." Na to odpowiedział Zoilos: "Oczywistym jest, że nie modliliście się gorliwie. Chcesz się o tym przekonać?" I powiedziawszy to, starzec wzniósł ręce do nieba i pomodlił się. Na ziemię spadł ulewny deszcz. Widząc to, zdumiony mnich upadł na ziemię i pokłonił się przed starcem, lecz on, obawiając się ludzkiej sławy, szybko od niego uciekł. Sam Pan rzekł: "Proście i będzie wam dane". Na próżno usta są pełne modlitwy, gdy serce jest puste. Bóg nie stoi i nie słucha ust, lecz serc. Niechaj serce będzie pełne modlitwy, nawet gdy usta milczą. Bóg usłyszy i przyjmie tą modlitwę. Albowiem Bóg słucha tylko gorliwej modlitwy.
Czytaj dalej

4 maja

17.05.2018

Młody człowiek, niedoświadczony w duchowej walce, podkreśla samochwalstwem każdy swój dobry uczynek. Lecz doświadczony wojownik będąc w środku starcia z namiętnościami i demonami umniejsza każdy swój uczynek i zdwaja swą modlitwę prosząc o Bożą pomoc. Abba Matoes powiadał: "Im bardziej człowiek przybliża się do Boga, tym bardziej postrzega siebie jako grzesznika". Mawiał także: "Gdy byłem młody myślałem, że być może czynię jakieś dobro; a teraz, gdy jestem stary, widzę, że nie mam żadnego dobrego uczynku". Czy nasz Pan nie powiedział: "Nikt nie jest dobry, tylko Jeden Bóg"? Jeśli zatem tylko jeden Bóg jest dobry i źródłem wszelkiego dobra, jak można spełnić dobry uczynek, który nie pochodzi od Boga? I jak ten, kto spełnia dobre uczynki może przypisywać je sobie, a nie Bogu? I jeśli tak jest w istocie, to czym może pochwalić się śmiertelny człowiek? Niczym, oprócz Boga i Bożej dobroci!
Czytaj dalej

3 maja

16.05.2018

Abba Jan Kolobos spytał mnichów: „Kto sprzedał Józefa?” Jeden z mnichów odrzekł: „Jego bracia.” Na co starzec odpowiedział: „Nie bracia, lecz jego pokora. Józef mógł powiedzieć, że jest ich bratem i protestować, aby go nie sprzedawali, lecz on to przemilczał. Zatem sprzedała go jego pokora; i później ta sama pokora uczyniła go panem Egiptu.” Poddając się woli Bożej, za bardzo bronimy się przed zewnętrznymi nieprzyjemnościami i tym samym tracimy dobre owoce, które czekają na końcu nieprzyjemności znoszonych z pokorą. Abba Pimen mądrze mówił: „Porzuciliśmy łatwe brzemię, tzn. samooskarżenie i obarczyliśmy się ciężkim brzemieniem, tzn. samousprawiedliwieniem.” Chrześcijanin przyjmuje wszelką nieprzyjemność jako zasłużoną z powodu swych obecnych lub przeszłych grzechów, szukając we wszystkim z wiarą woli Bożej i oczekując z nadzieją na koniec. 
Czytaj dalej

2 maja

15.05.2018

Błogosławiony Maksym, szaleniec Chrystusowy, chodził nagi zimą po ulicach Moskwy. W odpowiedzi na rady ludzi, aby ubierał się i chronił przed zimnem, Maksym odpowiadał: „Zima jest gorzka, lecz jak słodki jest Raj!” I mówił jeszcze: „Za cierpliwość Bóg daje zbawienie!” Podczas gdy sam Chrystus Pan nie żałował oddać siebie na męki i śmierć, dlaczego my mamy żałować samych siebie z powodu nas samych? On przepisał nam jedną receptę, jedną dietę dla naszego duchowego uzdrowienia i nazwał to „lekkim brzemieniem”. Brzemię, które nakładamy na samych siebie jest o wiele cięższe, ponieważ to brzemię ściąga nas coraz głębiej i głębiej w duchową chorobę. Ziemia oczekuje od nas o wiele większych ofiar, nie obiecując nam żadnej nagrody po śmierci. Ziemia oczekuje, że poświęcimy dla niej i Boga, i duszę, i sumienie, i umysł, i wszelką ludzką i boską godność, a za to ukazuje nam mroczny i wstrętny grób jako kres wszystkiego i zapłatę za wszystko. Chrystus oczekuje, że poświęcimy tylko ziemię, nasze zezwierzęcenie, i grzech, i występek, i wszelką niegodziwość, i za to obiecuje nam zmartwychwstanie i nieśmiertelny żywot w Raju. „Zima jest gorzka, lecz jak słodki jest Raj!” 
Czytaj dalej

Prawosławna Parafia Św. Jana Klimaka na Woli w Warszawie

Created by SkyGroup.pl